ul. Szlak 8A/5 Kraków
pn – pt 8:00 - 21:00, sb 9:00 - 14:00

Uncategorized

Wsparcie osób LGB w gabinecie

Wsparcie psy­cho­lo­gicz­ne dla osób ze spo­łecz­no­ści LGB, czy­li gejów, les­bi­jek oraz osób bisek­su­al­nych, sta­je się coraz bar­dziej dostęp­ne. W związ­ku z tym war­to nakre­ślić na czym pole­ga taki rodzaj pomo­cy. Specjaliści w swo­jej prak­ty­ce powin­ni kie­ro­wać się tymi samy­mi zasa­da­mi ety­ki psy­cho­lo­gicz­nej wobec wszyst­kich swo­ich pacjen­tów, w tym rów­nież osób nie­he­te­ro­nor­ma­tyw­nych. Wartością nad­rzęd­ną w pra­cy psy­cho­lo­ga jest tro­ska o dobro pacjen­ta, któ­ra pole­ga m. in. na oka­zy­wa­niu sza­cun­ku wobec jego orien­ta­cji sek­su­al­nej. W tym arty­ku­le wyja­śni­my na czym kon­cen­tru­je się wspar­cie psy­cho­lo­gicz­ne osób LGB w gabinecie.

1.     PODSTAWOWE WSPARCIE PSYCHOLOGICZNE

Na samym począt­ku nale­ży pod­kre­ślić, iż oso­by LGB zgła­sza­ją się do spe­cja­li­stów z róż­no­rod­ny­mi pro­ble­ma­mi i kwe­stia­mi do skon­sul­to­wa­nia, nie­ko­niecz­nie zwią­za­ny­mi z ich orien­ta­cją sek­su­al­ną. Osoba spe­cja­li­zu­ją­ca się w pomo­cy psy­cho­lo­gicz­nej nie powin­na dostrze­gać ich źró­dła jedy­nie w orien­ta­cji homo- lub bisek­su­al­nej pacjen­ta. Psycholog czy psy­cho­te­ra­peu­ta w takiej sytu­acji ma za zada­nie sku­pić się na pomo­cy pacjen­to­wi z kon­kret­nym zabu­rze­niem czy trud­no­ścia­mi. Pacjent LGB zgła­sza­jąc się do gabi­ne­tu z pro­ble­ma­mi nie­do­ty­czą­cy­mi jego sek­su­al­no­ści poczu­je się kom­for­to­wo gdy spo­tka się z otwar­to­ścią na waż­ne kwe­stie w jego życiu takie jak rela­cje intym­ne, rela­cje z rodzi­ną, orien­ta­cja homo- lub bisek­su­al­na czy war­to­ści i pla­ny życio­we. Podejście spe­cja­li­sty bez nasta­wie­nia hete­onor­ma­tyw­ne­go może przy­czy­nić się do stwo­rze­nia szcze­rej i owoc­nej rela­cji terapeutycznej.

2.     SZACUNEK WOBEC ORIENTACJI SEKSUALNEJ PACJENTA

W trak­cie kon­sul­ta­cji psy­cho­lo­gicz­nej lub w pro­ce­sie psy­cho­te­ra­peu­tycz­nym spe­cja­li­sta nie powi­nien kie­ro­wać w stro­nę pacjen­tów uwag oce­nia­ją­cych orien­ta­cję sek­su­al­ną lub suge­ru­ją­cych jej zmia­nę. Specjalista zaj­mu­ją­cy się wspar­ciem psy­cho­lo­gicz­nym powi­nien być świa­do­my wła­snych nega­tyw­nych prze­ko­nań i odczuć odno­szą­cych się do orien­ta­cji nie­he­te­ro­nor­ma­tyw­nej i jeśli tako­we prze­ja­wia, powi­nien wyka­zać się uczci­wo­ścią wobec pacjen­ta i skie­ro­wać go do inne­go spe­cja­li­sty. Orientacja sek­su­al­na jest wro­dzo­nym ele­men­tem ludz­kiej sek­su­al­no­ści, więc w pro­ce­sie wspar­cia osób LGB nie znaj­dą zasto­so­wa­nia tera­pie kon­wer­syj­ne, czy­li takie, któ­re są nasta­wio­ne na jej zmia­nę ani żad­ne inne prak­ty­ki, trak­tu­ją­ce orien­ta­cję jak zabu­rze­nie, wyma­ga­ja­ce lecze­nia.   Zaleca się nato­miast wdra­ża­nie tera­pii afir­mu­ją­cej, czy­li takiej, któ­ra jest nasta­wio­na na towa­rzy­sze­nie w pro­ce­sie samo­ak­cep­ta­cji oraz pomoc w trud­nych momen­tach zwią­za­nych przede wszyst­kim z doświad­cza­niem stre­su mniej­szo­ścio­we­go oraz z ujaw­nie­niem swo­jej orien­ta­cji seksualnej.

3.     WSPARCIE W ODKRYWANIU I ROZUMIENIU ORIENTACJI

Do gabi­ne­tu psy­cho­lo­ga lub sek­su­olo­ga czę­sto zgła­sza­ją się oso­by, któ­re czu­ją się zagu­bio­ne, zanie­po­ko­jo­ne i potrze­bu­ją pomo­cy w okre­śle­niu tego, kim są. Potrzebują wspar­cia w poszu­ki­wa­niu odpo­wie­dzi na nur­tu­ją­ce ich pyta­nia doty­czą­ce wła­snej sek­su­al­no­ści, wybo­ru part­ne­ra życio­we­go, poczu­cia bez­piecz­ne­go funk­cjo­no­wa­nia w rodzi­nie i spo­łe­czeń­stwie. Specjalista w takiej sytu­acji może pomóc pacjen­to­wi zmniej­szyć poczu­cie lęku, któ­re czę­sto przy­sła­nia samo­po­zna­nie i wspól­nie z pacjen­tem zbu­do­wać bez­piecz­ną prze­strzeń, umoż­li­wia­ją­cą stop­nio­wy pro­ces odkry­wa­nia swo­ich pre­fe­ren­cji. Jednocześnie nie powi­nien nakie­ro­wy­wać do kon­kret­ne­go wybo­ru i suge­ro­wać posia­da­nia okre­ślo­nej orien­ta­cji. Określanie orien­ta­cji sek­su­al­nej może stać się  eta­pem dłu­gich roz­wa­żań oraz wąt­pli­wo­ści, co spe­cja­li­sta na pierw­szych spo­tka­niach powi­nien uświa­do­mić pacjen­to­wi i zara­zem sam wyka­zać się cier­pli­wą postawą.

4.     STRES MNIEJSZOŚCIOWY

Stres mniej­szo­ścio­wy to rodzaj stre­su doty­czą­cy osób z mniej­szo­ści spo­łecz­nych, do któ­rych nale­żą rów­nież oso­by LGB, wyni­ka­ją­cy z usy­tu­owa­nia jed­nost­ki czy gru­py w spo­łe­czeń­stwie. Osoby ze spo­łecz­no­ści LGB, zazwy­czaj opi­sy­wa­nej jako gru­pa sprzecz­na z obo­wią­zu­ją­cy­mi nor­ma­mi, doświad­cza­ją styg­ma­ty­za­cji, któ­ra  jest kate­go­ry­zo­wa­niem oraz przy­pi­sy­wa­niem kon­kret­nych cech oso­bom lub gru­pom spo­łecz­nym, co może pro­wa­dzić do aktów prze­mo­cy czy dys­kry­mi­na­cji. Taka sytu­acja spo­łecz­na osób nie­he­te­ro­nor­ma­tyw­nych może powo­do­wać sta­łe zma­ga­nia się ze stre­sem mniej­szo­ścio­wym, któ­ry cha­rak­te­ry­zu­je się dodat­ko­wym obcią­że­niem psy­chicz­nym oraz napię­ciem. Model stre­su mniej­szo­ścio­we­go pod­kre­śla jego uni­ka­to­wość (doty­czy osób nale­żą­cych do mniej­szo­ści spo­łecz­nych), chro­nicz­ność (wyni­ka­ją­ca ze sta­ło­ści postaw spo­łecz­nych wobec grup mniej­szo­ścio­wych) oraz spo­łecz­ne uwa­run­ko­wa­nie (w pro­ce­sie powsta­wa­nia stre­su mniej­szo­ścio­we­go istot­ną rolę odgry­wa­ją czyn­ni­ki zewnętrzne) .

Jednym z głów­nych powo­dów, przez któ­re oso­by LGB zma­ga­ją się ze stre­sem mniej­szo­ścio­wym, jest życie w hete­ro­nor­ma­tyw­nej spo­łecz­no­ści.  Heteronormatywność nie musi od razu ozna­czać homo lub bifo­bii, czy­li nega­tyw­nych lub wro­gich postaw wobec osób nie­he­te­ro­nor­ma­tyw­nych. Zawsze jed­nak ozna­cza życie w oto­cze­niu, w któ­rym ist­nie­ją wzor­ce, nor­my, mode­le i zasa­dy odno­szą­ce się do hete­ro­sek­su­al­nej więk­szo­ści, sta­wia­ją­ce znak rów­no­ści pomię­dzy mniej­szo­ścią a odmiennością .

 Osoba, któ­ra zma­ga się ze stre­sem mniej­szo­ścio­wym nie­ustan­nie  wyko­rzy­stu­je swo­je zaso­by emo­cjo­nal­ne będąc w prze­wle­kłym sta­nie pod­nie­sio­ne­go napię­cia i kon­tro­li, a cza­sem nawet w ocze­ki­wa­niu na dys­kry­mi­na­cję czy atak. Taki stan bra­ku poczu­cia bez­pie­czeń­stwa nara­ża jed­nost­kę na szyb­sze wyczer­pa­nie emo­cjo­nal­ne, poczu­cie bez­war­to­ścio­wo­ści i niskiej samo­oce­ny.  Może rów­nież  dopro­wa­dzić do roz­wi­nię­cia się zabu­rzeń depre­syj­nych i lęko­wych, poja­wia­ją­cych się w wyni­ku doświad­cza­nia trud­nej sytu­acji życio­wej a nie wyni­ka­ją­cych z same­go fak­tu posia­da­nia okre­ślo­nej orien­ta­cji seksualnej.

Rolą spe­cja­li­sty może być towa­rzy­sze­nie pacjen­to­wi  w roz­wi­ja­niu zdrow­szej samo­oce­ny oraz budo­wa­niu wspie­ra­ją­cych rela­cji z ludź­mi, co może być pomoc­ne w momen­tach stycz­no­ści z akta­mi prze­śla­do­wa­nia oraz szu­ka­nie wspól­nie z pacjen­tem  roz­wią­zań, w jaki spo­sób może sobie z nimi lepiej radzić.

5.     COMING OUT

Jednym z naj­trud­niej­szych i zara­zem bar­dzo istot­nych wyda­rzeń w życiu oso­by LGB jest ujaw­nie­nie swo­jej orien­ta­cji sek­su­al­nej przed bli­ski­mi i spo­łe­czeń­stwem, co powszech­nie nosi nazwę coming-outu. W związ­ku z przy­na­leż­no­ścią do mniej­szo­ści spo­łecz­nej i bra­kiem tole­ran­cji w wie­lu gru­pach, ujaw­nie­nie orien­ta­cji wią­że się zazwy­czaj z trud­nym pro­ce­sem emo­cjo­nal­nym, peł­nym nie­pew­no­ści i lęku. Pacjent LGB czę­sto odczu­wa sil­ną potrze­bę ujaw­nie­nia swo­jej orien­ta­cji z powo­du sta­łe­go utrzy­my­wa­nia jej w tajem­ni­cy, cią­głej kon­tro­li swo­je­go zacho­wa­nia i bycia zmu­szo­nym do okła­my­wa­nia czy mil­cze­nia przy pyta­niach o swo­je życie pry­wat­ne. Ujawnienie się zazwy­czaj prze­bie­ga w kil­ku eta­pach. Można wyróż­nić trzy głów­ne – faza oso­bi­sta, faza pry­wat­na oraz faza publicz­na. W trak­cie pierw­szej fazy pacjent poszu­ku­je odpo­wie­dzi na pyta­nia doty­czą­ce swo­jej orien­ta­cji oraz doświad­cza wewnętrz­ne­go pro­ce­su akcep­ta­cji, a cza­sem nawet uwol­nie­nia się od wewnętrz­nej homo­fo­bii. Faza pry­wat­na jest pro­ce­sem odkry­wa­nia orien­ta­cji sek­su­al­nej przed wybra­ny­mi, czę­sto naj­bliż­szy­mi oso­ba­mi a cza­sem rów­nież przy ich pomo­cy i wspar­ciu. Ostatnim eta­pem coming-outu jest ujaw­nie­nie w prze­strze­ni publicz­nej. Specjalista powi­nien potra­fić roze­znać się, na jakim eta­pie zgła­sza się pacjent, dzię­ki cze­mu będzie mógł ade­kwat­niej dosto­so­wać pomoc do jego potrzeb, dając prze­strzeń do wspol­nych reflek­sji nad spo­so­bem przej­ścia przez coming out oraz decy­zji, przed kim będzie go doko­ny­wać. Ostatecznie to pacjent  czu­je naj­le­piej, do jakie­go stop­nia chciał­by doko­nać coming-outu. Specjalista powi­nien usza­no­wać taką decy­zje, bio­rac pod uwa­gę fakt, że pacjent może spo­tkać się z nega­tyw­ny­mi reak­cja­mi np. od osób bli­skich czy w miej­scu pra­cy, oraz uwzględ­nia­jąc w tej decy­zji indy­wi­du­al­ną siłę i odpor­ność emo­cjo­nal­ną pacjen­ta na stres oraz jego aktu­al­ną sytu­ację życio­wą. Zadaniem spe­cja­li­sty jest pomoc pacjen­to­wi w zro­zu­mie­niu oraz regu­lo­wa­niu emo­cji, któ­re towa­rzy­szą mu przez cały ten proces.

6.     ZWIĄZKI OSÓB LGB

Osoby homo- i bisek­su­al­ne, podob­nie jak hete­ro­sek­su­al­ne, two­rzą trwa­łe i satys­fak­cjo­nu­ją­ce związ­ki. Muszą one jed­nak zma­gać się z inne­go rodza­ju trud­no­ścia­mi, z któ­rych naj­częst­szy­mi są  spo­łecz­ny ostra­cyzm oraz brak moż­li­wo­ści praw­ne­go ure­gu­lo­wa­nia związ­ków part­ner­skich lub mał­żeń­skich. W związ­ku z tym pośród par jed­no­pł­cio­wych dość powszech­nym pro­ble­mem sta­ją się zna­cza­ce roz­ni­ce part­ne­rów w zakre­sie eta­pu ujaw­nia­nia swo­jej orien­ta­cji. W takiej sytu­acji czę­sto jed­na z osób jest we wcze­śniej­szej fazie coming-outu niż dru­ga, co może powo­do­wać napię­cia zwią­za­ne z utrzy­my­wa­niem związ­ku w tajem­ni­cy. Innym zgła­sza­nym pro­ble­mem jest trud­ność z podzia­łem ról. O ile w związ­kach hete­ro­sek­su­al­nych taki sche­mat jest odgór­nie narzu­co­ny kul­tu­ro­wo, do któ­re­go oso­by w związ­kach mogą, lecz nie muszą się wspól­nie dosto­so­wać, tak w kwe­stii związ­ków jed­no­pł­cio­wych nie ist­nie­je żaden model. Na sku­tek tego part­ner­ki oraz part­ne­rzy sta­ją przed zada­niem okre­śle­nia swo­ich ról oraz war­to­ści w związku.

Do gabi­ne­tu psy­cho­lo­ga zgła­sza­ją się rów­nież oso­by będą­ce w wie­lo­let­nich związ­kach part­ner­skich lub mał­żeń­skich z oso­bą prze­ciw­nej płci, któ­re przez dłu­gi czas ukry­wa­ły bądź odkry­wa­ły swo­ją orien­ta­cję homo­sek­su­al­ną lub bisek­su­al­ną. Pacjenci czę­sto pro­szą o wspar­cie w takiej sytu­acji, ponie­waż doty­ka ich wie­le dyle­ma­tów doty­czą­cych przy­szło­ści aktu­al­ne­go związ­ku i dal­sze­go życia.

Innym kło­po­tli­wym tema­tem zgła­sza­nym przez pary osób LGB są powszech­ne spo­łecz­nie ste­reo­ty­py, któ­re mogą nega­tyw­nie wpły­wać na roz­wój oraz sta­bil­ność związ­ku. Dotyczy to czę­sto osób bisek­su­al­nych, któ­re z powo­du ste­reo­ty­pu doty­czą­ce­go ich nie­sta­ło­ści emo­cjo­nal­nej oraz wystę­pu­ją­ce­go lęku przed odrzu­ce­niem, ukry­wa­ją swo­ją orien­ta­cję i ujaw­nia­ją się w zależ­no­ści od ukie­run­ko­wa­nia związ­ku jako oso­ba hete­ro­sek­su­al­na lub homo­sek­su­al­na. Dodatkowo nie­któ­re oso­by LGB czu­ją się spo­łecz­nie odpo­wie­dzial­ne za pod­trzy­ma­nie ste­reo­ty­pów i w oba­wie przed ich potwier­dze­niem trwa­ją w nie­sa­tys­fak­cjo­nu­ją­cych związ­kach, aby nie powie­lać opi­nii na temat nie­trwa­ło­ści związ­ków jed­no­pł­cio­wych. W takich sytu­acjach spe­cja­li­sta może pra­co­wać z pacjen­tem nad budo­wa­niem poczu­cia wła­snej war­to­ści oraz kształ­to­wa­niem spo­so­bów radze­nia sobie z wystę­pu­ją­cy­mi ste­reo­ty­pa­mi i uprze­dze­nia­mi. Warto rów­nież zazna­czyć, iż pacjen­ci w związ­kach jed­no­pł­cio­wych zgła­sza­ją się do spe­cja­li­stów z kwe­stia­mi, któ­re doty­czą tak­że par hete­ro­sek­su­al­nych takie jak pro­ble­my z codzien­ną komu­ni­ka­cją, kry­zy­sy w rela­cji,  zro­zu­mie­nie wza­jem­nych emo­cji czy dyle­ma­ty zwią­za­ne z kon­tak­ta­mi seksualnymi.

7.     JĘZYK I POSZERZANIE KOMPETENCJI

Stosowanie odpo­wied­nich sfor­mu­ło­wań i słow­nic­twa wobec osób LGB  budu­je poczu­cie wza­jem­ne­go sza­cun­ku i bez­pie­czeń­stwa, co prze­kła­da się na bar­dziej efek­tyw­ny prze­bieg pro­wa­dzo­nej tera­pii. Dlatego bar­dzo waż­ne jest, aby spe­cja­li­ści w swo­ich gabi­ne­tach budo­wa­li w sobie świa­do­mość wła­snych ogra­ni­czeń, uprze­dzeń i byli szcze­gól­nie uważ­ni na sto­so­wa­ny język. Specjaliści z zakre­su psy­cho­lo­gii, psy­cho­te­ra­pii czy sek­su­olo­gii, decy­du­ją­cy się na pra­cę z oso­ba­mi nie­he­te­ro­nor­ma­tyw­ni, powin­ni regu­lar­nie uczęsz­czać na szko­le­nia oraz się­gać po odpo­wied­nią literaturę.

 Nieświadomość pro­ble­mów, z jaki­mi bory­kać się mogą oso­by LGB oraz brak wie­dzy o pro­fe­sjo­nal­nych spo­so­bach wspar­cia,  unie­moż­li­wia pacjen­to­wi uzy­ska­nie nale­ży­tej pomo­cy, a może nawet nasi­lić jego trud­no­ści. Specjaliści zobo­wią­za­ni są ponad­to do regu­lar­ne­go moni­to­ro­wa­nia swo­jej pra­cy, oraz do uczci­wej oce­ny swo­ich kom­pe­ten­cji i moż­li­wo­ści. Jeśli potrze­bu­jesz wspar­cia psy­cho­lo­gicz­ne­go lub bory­kasz się z wąt­pli­wo­ścia­mi w obsza­rze swo­jej sek­su­al­no­ści – skon­sul­tuj się z psy­cho­lo­giem, sek­su­olo­giem lub psy­cho­te­ra­peu­tą. W naszym Centrum Psychoterapii i Seksuologii Empatia doświad­czo­ny zespół spe­cja­li­stów pro­wa­dzi kon­sul­ta­cje psy­cho­lo­gicz­ne, kon­sul­ta­cje lekar­skie, far­ma­ko­te­ra­pię oraz psy­cho­te­ra­pię. Pracą w tej dzie­dzi­nie zaj­mu­ją się m.in. Magdalena Krzak, Marcin Grabowski, Dorota Baran, Klaudia Biśta.

Regulowanie emocji (na różne sposoby)

Regulacja emo­cji defi­nio­wa­na przez naj­słyn­niej­sze­go jej bada­cza – Jamesa Gross’a, pro­fe­so­ra na Uniwersytecie Stanford – jako aktyw­ność mają­ca wpływ na to “jakie emo­cje odczu­wa­my, kie­dy je odczu­wa­my, jak ich doświad­cza­my i jak je wyra­ża­my”. Inaczej mówiąc – regu­la­cja emo­cji to kon­se­kwen­cja decy­zji jed­nost­ki o wpły­nię­ciu na wła­sne odczu­wa­ne emo­cje (wte­dy mówi się o regu­la­cji intra­per­so­nal­nej) lub na emo­cje innych (regu­la­cja inter­per­so­nal­na). Regulacja emo­cji może mieć wie­le posta­ci. Są nimi np.: uni­ka­nie, wypar­cie, odwró­ce­nie uwa­gi, uciecz­ka, prze­for­mu­ło­wa­nie poznaw­cze, radze­nie sobie skon­cen­tro­wa­ne na emo­cjach lub pro­ble­mie, uży­wa­nie sub­stan­cji psy­cho­ak­tyw­nych w celu zmniej­sze­nia cier­pie­nia i inne.

Gross pod­kre­śla jed­nak­że, że cel róż­nych spo­so­bów regu­la­cji emo­cji jest zazwy­czaj ten sam – jest nim zmia­na wyda­rzeń wywo­łu­ją­cych emo­cje (tak­że ich dłu­go­ści i inten­syw­no­ści) lub zmia­na sytu­acji, któ­re mogły­by być kon­se­kwen­cją prze­ży­wa­nych emo­cji. Efekty wybra­nej stra­te­gii regu­la­cji emo­cji mogą być odmien­ne – w zależ­no­ści od dane­go kon­tek­stu i danej sytu­acji. Różnorakie stra­te­gie regu­la­cje emo­cji mają rów­nież inny wpływ na nasze zdro­wie psy­chicz­ne (stra­te­gie w więk­szo­ści kon­tek­stów adap­ta­cyj­ne jak np. prze­for­mu­ło­wa­nie poznaw­cze i nie­adap­ta­cyj­ne jak np.odreagowywanie emo­cji przez alkohol).

Proces gene­ro­wa­nia emocji

1. Sytuacja.

Proces wytwa­rza­nia się odpo­wie­dzi emo­cjo­nal­nej został przez McRae i Grossa opi­sa­ny w posta­ci sekwen­cyj­ne­go mode­lu. Pierwszy etap to sytu­acja, w któ­rej znaj­du­je się dana oso­ba. Już na tym pierw­szym pozio­mie jeste­śmy w sta­nie wpły­nąć na wła­sne emo­cje poprzez wybór lub mody­fi­ka­cję sytu­acji. W przy­kła­do­wym sce­na­riu­szu moż­na wyobra­zić sobie, że dana oso­ba codzien­nie odczu­wa iry­ta­cję, widząc, że part­ner nie zmy­wa naczyń po zje­dze­niu śnia­da­nia. Strategią wybo­ru jest np.unikanie. Osoba z nasze­go przy­kła­du mogła­by wiec uni­kać stre­su­ją­cej sytu­acji, a więc jedze­nia śnia­da­nia z part­ne­rem. Unikanie jako stra­te­gia dłu­go­ter­mi­no­wa i apli­ko­wa­na do wie­lu sytu­acji nie jest korzyst­na dla zdro­wia psy­chicz­ne­go, gdyż ogra­ni­cza naszą aktyw­ność, może też powo­do­wać rezy­gna­cje z waż­nych dla nas celów. Innym spo­so­bem jest mody­fi­ka­cja sytu­acji lub powzię­cie aktyw­no­ści ukie­run­ko­wa­nej na zmia­nę sytu­acji, np.przez bez­po­śred­nią proś­bę (w poda­nym przy­kła­dzie była­by to proś­ba o zmy­wa­nie naczyń) czy przez kon­kret­ną czyn­ność zmie­nia­ją­cą samą sytu­ację (umy­cie naczyń za part­ne­ra). Regulacja emo­cji na tym pozio­mie wyma­ga umie­jęt­no­ści prze­wi­dy­wa­nia wła­snych emo­cji, a tak­że zde­cy­do­wa­nia się na wpły­nie­cie na oto­cze­nie zewnętrz­ne. Nie wszyst­kie stra­te­gie regu­la­cji naszych emo­cji wyma­ga­ją inge­ren­cji w rze­czy­wi­stość zewnętrzną.

2. Uwaga

Kierowanie uwa­gą jest dru­gim kro­kiem pro­ce­su gene­ro­wa­nia emo­cji. Konkretnymi stra­te­gia­mi na tym eta­pie są np. roz­pro­sze­nie uwa­gi bądź rumian­cja. Przykładem z życia codzien­ne­go mogła­by być np. złość odczu­wa­na przez daną oso­bę codzien­nie rano z powo­du kor­ków na dro­dze. Zmiana tych emo­cji mogła­by doko­nać się poprzez prze­kie­ro­wa­nie uwa­gi z nega­tyw­nych emo­cji poprzez np. umi­le­nie sobie cza­su spę­dza­ne­go w samo­cho­dzie słu­cha­niem muzy­ki czy audio­bo­oka. Tego typu stra­te­gie regu­la­cji emo­cji wyko­rzy­sty­wa­ne są też w ćwi­cze­niach mind­ful­l­ness czy w prak­ty­ce medy­ta­cji skon­cen­tro­wa­nej na obiek­cie, któ­rym jest np. licze­nie odde­chów. Przekierowanie uwa­gi moż­na trak­to­wać jako mody­fi­ka­cję sytu­acji poprzez mani­pu­la­cję nie oto­cze­niem zewnętrz­nym, lecz w tym przy­pad­ku naszą kon­cen­tra­cją. Ruminacja jest stra­te­gią rów­nież wyko­rzy­stu­ją­cą pro­ce­sy uwa­go­we. Ta stra­te­gia ma jed­nak czę­sto zgub­ny wpływ na nasze zdro­wie psy­chicz­ne, gdyż pole­ga na utrzy­my­wa­niu kon­cen­tra­cji na sytu­acjach wywo­łu­ją­cych nasze emo­cje. W poda­nym przy­kła­dzie było­by to pod­sy­ca­nie emo­cji zło­ści poprzez cią­głe myśle­nie o sytu­acji na dro­dze i o cza­sie mar­no­wa­nym w kor­kach. Wiele badań nauko­wych potwier­dzi­ło zwią­zek rumi­na­cji doty­czą­cych zda­rzeń powo­du­ją­cych złość lub smu­tek z wystę­po­wa­niem depresji.

3. Ocena

Na pozio­mie trze­cim pro­ce­su gene­ro­wa­nia emo­cji znaj­du­je się inte­lek­tu­al­ne opra­co­wa­nie sytu­acji. Mówi się tu o rein­ter­pre­ta­cji sytu­acji, co wyni­ka z fak­tu, że dana sytu­acja auto­ma­tycz­nie wywo­łu­je w nas sto­su­nek do niej, po pew­nym cza­sie mamy dopie­ro moż­li­wość oce­ny sytu­acji i zasta­no­wie­nia się nad naszy­mi emo­cja­mi. Na tym eta­pie może­my wybrać stra­te­gie prze­for­mu­ło­wa­nia poznaw­cze­go, któ­re James Gross defi­niu­je jako „zmia­nę zna­cze­nia sytu­acji w celu zmia­ny reak­cji emo­cjo­nal­nej na tę sytu­ację”. Taką stra­te­gią może być np. pozy­tyw­ne prze­war­to­ścio­wa­nie. Przykładowo, dana oso­ba może zin­ter­pre­to­wać trud­ne sytu­acje ze swo­je­go­ży­cia jako oka­zje do roz­wo­ju oso­bi­ste­go. Inną stra­te­gią zmia­ny poznaw­czej jest stwa­rza­nie dystan­su do danej sytu­acji np.poprzez porów­na­nie jej do waż­niej­szych zda­rzań z życia. Przeformułowanie poznaw­cze jest stra­te­gią, któ­ra w bada­niach nauko­wych naj­czę­ściej wią­że się z lep­szym zdro­wiem psy­chicz­nym niż stra­te­gie nie­adap­ta­cyj­ne takie jak tłu­mie­nie emo­cji, rumi­na­cja czy odre­ago­wy­wa­nie emo­cji w auto­de­struk­cyj­ny sposób.

4. Reakcja

Modulacja reak­cji emo­cjo­nal­nej może rów­nież wpły­nąć na inten­syw­ność odczu­wa­nych emo­cji. Zmiana reak­cji emo­cjo­nal­nej poprzez hamo­wa­nie jej to tzw.strategia tłu­mie­nia emo­cji. Tego typu zacho­wa­nie (tzw. “poker face”) zosta­ło w bada­niach nauko­wych zin­ter­pre­to­wa­ne jako nie­ko­rzyst­ne dla zdro­wia psy­chicz­ne­go oraz powią­za­ne z symp­to­ma­mi depre­syj­ny­mi i lęko­wy­mi. Inną stra­te­gią zmia­ny reak­cji emo­cjo­nal­nej jest tzw. “inter­wen­cja fizjo­lo­gicz­na”, czy­li doko­na­nie wpły­wu na nasze emo­cje poprzez zmia­nę bio­lo­gicz­ną wywo­ła­ną np. inten­syw­ny­mi ćwi­cze­nia­mi fizycz­ny­mi, alko­ho­lem, nar­ko­ty­ka­mi, pale­niem papie­ro­sów czy też zaży­wa­niem leków uspo­ka­ja­ją­cych. Modulacje reak­cji emo­cjo­nal­nej moż­na doko­nać rów­nież poprzez dzie­le­nie się doświad­cze­nia­mi z inny­mi ludźmi.

Jeśli odczu­wasz cier­pie­nie w związ­ku ze swo­im funk­cjo­no­wa­niem, doświad­czasz obja­wów zabu­rzeń psy­chicz­nych bądź bory­kasz się z wąt­pli­wo­ścia­mi w tym obsza­rze – skon­sul­tuj się z psy­cho­te­ra­peu­tą. W naszym Centrum Psychoterapii i Seksuologii Empatia doświad­czo­ny zespół spe­cja­li­stów pro­wa­dzi kon­sul­ta­cje psy­cho­lo­gicz­ne, dia­gno­sty­kę, kon­sul­ta­cje lekar­skie, far­ma­ko­te­ra­pię oraz psychoterapię.

Histrioniczne zaburzenie osobowości

Zaburzenia oso­bo­wo­ści to trwa­łe, nie­przy­sto­so­waw­cze wzor­ce ujaw­nia­ją­ce się w sto­sun­ku do same­go sie­bie i innych. Wzorce te doty­czą myśle­nia, odczu­wa­nia, zacho­wa­nia oraz postrze­ga­nia i inter­pre­to­wa­nia rze­czy­wi­sto­ści. Wyrażają się czę­sto w nie­spój­nym, nie­ade­kwat­nym sty­lu prze­ży­wa­nia, a tak­że w zacho­wa­niach utrud­nia­ją­cych rela­cje z inny­mi ludź­mi i codzien­ne funk­cjo­no­wa­nie. Większość zabu­rzeń oso­bo­wo­ści pro­wa­dzi do prze­wle­kłe­go, subiek­tyw­ne odczu­wa­ne­go cierpienia.

Według DSM‑V, czy­li “Diagnostycznego i sta­ty­stycz­ne­go pod­ręcz­ni­ka zabu­rzeń psy­chicz­nych” zabu­rze­nia oso­bo­wo­ści moż­na podzie­lić na trzy gru­py. Jedna z nich to zabu­rze­nia oso­bo­wo­ści typu B, czy­li zabu­rze­nia dra­ma­tycz­no-nie­kon­se­kwent­ne. Wśród nich znaj­du­je się zabu­rze­nie oso­bo­wo­ści histrio­nicz­ne. Nazwa ta wywo­dzi się od łaciń­skie­go sło­wa histrio, czy­li „aktor” i odno­si się do prze­sad­no­ści wyra­zu emo­cjo­nal­ne­go osób cier­pią­cych na to zabu­rze­nie oraz do sta­rań skon­cen­tro­wa­nia na sobie uwa­gi, uzy­ska­nia apro­ba­ty i “wywar­cia wra­że­nia” na innych.

Objawy histro­nicz­ne­go zabu­rze­nia oso­bo­wo­ści to:

1. Brak poczu­cia kom­for­tu w sytu­acjach, w któ­rych nie jest się w cen­trum uwagi

Zdobywanie uwa­gi innych przez oso­by z histrio­nicz­nym zabu­rze­niem oso­bo­wo­ści pod­szy­te jest czę­sto­kroć lękiem przed byciem zigno­ro­wa­nym. Można powie­dzieć, że oso­by takie mają poczu­cie, że zaist­nie­ją w umy­śle innych i zyska­ją ich uwa­gę i przy­chyl­ność tyl­ko wte­dy gdy ich “zauro­czą”, czę­sto zacho­wu­jąc się dra­ma­tycz­nie i teatral­nie. W przy­pad­ku, gdy to się nie uda­je, czu­ją się nie­zau­wa­żo­ne, co może powo­do­wać epi­zo­dy inten­syw­nie odczu­wa­nej zło­ści, zawi­ści czy symp­to­my depre­syj­ne. Pod teatral­no­ścią zacho­wań cze­sto­kroć ukry­te jest uczu­cie pust­ki, któ­ra bywa nie do znie­sie­nia i jest masko­wa­na powierz­chow­ny­mi zacho­wa­nia­mi i sek­su­ali­za­cją rela­cji. Często oso­by z HZO (histrio­nicz­ne zabu­rze­nie oso­bo­wo­ści) cechu­je rów­nież spe­cy­ficz­na wraż­li­wość na potrze­by i sta­ny psy­chicz­ne innych osób. Pozwala to na traf­ne odczy­ty­wa­nie pra­gnień innych i zaspa­ka­ja­nie ich w celu zyska­nia upra­gnio­nej uwagi.

2. Interakcje z inny­mi cha­rak­te­ry­zu­ją­ce się czę­sto nie­sto­sow­nym kusze­niem erotycznym

Skłonność do uwo­dzi­ciel­skie­go zacho­wa­nia nie prze­ja­wia się wyłącz­nie wobec osób, któ­re oso­ba uzna­je za atrak­cyj­ne sek­su­al­nie, a jest pew­ną stra­te­gią zacho­wa­nia w róż­nych kon­tek­stach. Tego typu nie­ade­kwat­ne zacho­wa­nie ma na celu mani­pu­la­cję emo­cjo­nal­ną oraz uzy­ska­nie poczucia

zain­te­re­so­wa­nia ze stro­ny dru­giej oso­by. Erotyczne kusze­nie może prze­ja­wiać się rów­nież w pro­wo­ka­cyj­nym ubio­rze. Uwodzicielskość może być jed­nak tak­że wyra­ża­na bar­dziej sub­tel­nie. Prowadzi to o trud­no­ści w rela­cjach intym­nych, gdyż tego typu zacho­wa­nie bywa postrze­ga­ne jako zagro­że­nie przez partnerów.

3. Przejawianie szyb­ko się zmie­nia­ją­cych i płyt­kich emocji

Osoby z dia­gno­zą HZO prze­ja­wia­ją szyb­kie znu­dze­nie ruty­no­wy­mi aktyw­no­ścia­mi. Zdarza się rów­nież, że roz­po­czy­na­ją pew­ne zaję­cia i nie są w sta­nie ich ukoń­czyć. Pod wpły­wem sil­nych, nagłych emo­cji mogą podej­mo­wać impul­syw­ne, nie­prze­my­śla­ne dzia­ła­nia. Charakterystyczna dla tych jed­no­stek jest rów­nież duża potrze­ba sty­mu­la­cji i nowo­ści. W rela­cjach intym­nych może to pro­wa­dzić do poczu­cia nie­usa­tys­fak­cjo­no­wa­nia ze związ­ku oraz odczu­wa­nia defi­cy­tu uwa­gi i eks­cy­ta­cji w rela­cjach. Zarówno eks­cy­ta­cja, jak i nega­tyw­ne emo­cje wyni­ka­ją­ce z poczu­cia, że nie uda­ło się uzy­skać “apro­ba­ty” są powierz­chow­ne i mogą szyb­ko się zmie­niać. Opisywana cecha może też pro­wa­dzić do uzna­wa­nia przez te oso­by związ­ków z inny­mi “za bar­dziej intym­ne niż są one w rzeczywistości”.

4. Konsekwentne wyko­rzy­sty­wa­nie wyglą­du fizycz­ne­go do zwra­ca­nia na sie­bie uwa­gi innych

Częstokroć wygląd zewnętrz­ny dla osób z HZO jest kwe­stią nie­zwy­kle istot­ną, stąd też mogą poświę­cać dba­niu o swo­ją apa­ry­cję wie­le cza­su czy pie­nię­dzy. Istotne jest to, iż celem tych sta­rań jest głów­nie przy­cią­gnie­cie uwa­gi innych i zyska­nie ich apro­ba­ty. Wiąże się to rów­nież z dużą wraż­li­wo­ścią na kry­ty­kę ze stro­ny innych ludzi.

5. Styl wypo­wie­dzi nad­mier­nie impre­sjo­ni­stycz­ny i pozba­wio­ny szczegółów

Historie oso­bi­ste wypo­wia­da­ne przez oso­by z roz­po­zna­niem HZO cha­rak­te­ry­zu­ją się dużą dra­ma­tycz­no­ścią i małą ilo­ścią szcze­gó­łów. Przerysowane emo­cje mogą słu­żyć samo­kre­owa­niu się oraz uzy­ska­niu zain­te­re­so­wa­nia i zaan­ga­żo­wa­nia emo­cjo­nal­ne­go słu­cha­cza. Styl poznaw­czy tych osób moż­na uznać za roz­pro­szo­ny i powią­za­ny moc­no z emo­cja­mi. Trudności w logicz­nym i ana­li­tycz­nym myśle­niu kom­pen­so­wa­ne są kre­atyw­no­ścią i dużą wyobraźnią.

6. Podatność na suge­stie, czy­li łatwe ule­ga­nie wpły­wom innych lub okoliczności

Uleganie wpły­wom moż­na opi­sać jako pew­ne­go rodza­ju  “łatwo­wier­ność” tych osób.

Emocje czy poglą­dy mogą zmie­niać się pod wpły­wem myśle­nia innych osób, mogą też zale­żeć od wpły­wu danej “chwi­li”. Osoby z HZO mogą też prze­ja­wiać nad­mier­ną ufność, szcze­gól­nie wobec osób, któ­rych apro­ba­ty i przy­chyl­no­ści pra­gną, a któ­rych chwi­lo­wo postrze­ga­ją jako “wyba­wi­cie­li” od wła­snych trudności.

Opisane powy­żej kry­te­ria roz­po­zna­wa­nia histrio­nicz­ne­go zabu­rze­nia oso­bo­wo­ści wyszcze­gól­nio­ne zosta­ły w “Diagnostycznym i sta­ty­stycz­nym pod­ręcz­ni­ku zabu­rzeń psy­chicz­nych”. W celu dia­gno­zy zabu­rzeń oso­bo­wo­ści czy innych zabu­rzeń psy­chicz­nych koniecz­na jest jed­nak­że wizy­ta u spe­cja­li­sty oraz spe­cja­li­stycz­ny wywiad.

Jeśli odczu­wasz cier­pie­nie w związ­ku ze swo­im funk­cjo­no­wa­niem, doświad­czasz obja­wów zabu­rzeń psy­chicz­nych bądź bory­kasz się z wąt­pli­wo­ścia­mi w tym obsza­rze – skon­sul­tuj się z psy­cho­te­ra­peu­tą. W naszym Centrum Psychoterapii i Seksuologii Empatia doświad­czo­ny zespół spe­cja­li­stów pro­wa­dzi kon­sul­ta­cje psy­cho­lo­gicz­ne, dia­gno­sty­kę, kon­sul­ta­cje lekar­skie, far­ma­ko­te­ra­pię oraz psychoterapię.

Zaburzenie osobowości borderline

Zaburzenia oso­bo­wo­ści to trwa­łe, nie­przy­sto­so­waw­cze wzor­ce ujaw­nia­ją­ce się w sto­sun­ku do same­go sie­bie i innych. Wzorce te doty­czą myśle­nia, odczu­wa­nia, zacho­wa­nia oraz postrze­ga­nia i inter­pre­to­wa­nia rze­czy­wi­sto­ści. Wyrażają się czę­sto w nie­spój­nym, nie­ade­kwat­nym sty­lu prze­ży­wa­nia, a tak­że w zacho­wa­niach utrud­nia­ją­cych rela­cje z inny­mi ludź­mi i codzien­ne funk­cjo­no­wa­nie. Większość zabu­rzeń oso­bo­wo­ści pro­wa­dzi do prze­wle­kłe­go, subiek­tyw­ne odczu­wa­ne­go cierpienia.

Według DSM‑V, czy­li “Diagnostycznego i sta­ty­stycz­ne­go pod­ręcz­ni­ka zabu­rzeń psy­chicz­nych” zabu­rze­nia oso­bo­wo­ści moż­na podzie­lić na trzy gru­py. Jedna z nich to zabu­rze­nia oso­bo­wo­ści typu B, czy­li zabu­rze­nia dra­ma­tycz­no-nie­kon­se­kwent­ne. Wśród nich znaj­du­je się zabu­rze­nie oso­bo­wo­ści bor­der­li­ne, czy­li ina­czej zabu­rze­nie oso­bo­wo­ści z pogra­ni­cza cha­rak­te­ry­zu­ją­ce się przede wszyst­kim nie­sta­bil­no­ścią w wie­lu obsza­rach: w emo­cjach, w rela­cjach inter­per­so­nal­nych oraz w obra­zie Ja (nie­sta­łość i nie­spój­ność tożsamości).

Objawy zabu­rze­nia oso­bo­wo­ści bor­der­li­ne to:

  1. Gorączkowe wysił­ki unik­nię­cia rze­czy­wi­ste­go lub wyima­gi­no­wa­ne­go odrzucenia.

Osoby z roz­po­zna­niem ZOB (zabu­rzeń oso­bo­wo­ści bor­der­li­ne) czę­sto mają trud­no­ści w tym, aby czuć się swo­bod­nie we wła­snym towa­rzy­stwie. Bycie samot­nym bądź “poczu­cie samot­no­ści” wywo­łu­je inten­syw­ne uczu­cia inter­pre­to­wa­ne jako “porzu­ce­nie”. Osoby te reagu­ją znacz­nym obni­że­niem nastro­ju i zło­ścią na rze­czy­wi­ste lub wyima­gi­no­wa­ne odrzu­ce­nie. Tym ostat­nim może być poczu­cie opusz­cze­nia w sytu­acji, gdy ktoś np. spóź­nia się czy zmie­nia pla­ny. Tego typu i inne sytu­acje mogą powo­do­wać uczu­cie inten­syw­ne­go stra­chu lub zło­ści czy też napę­dzać myśle­nie nace­cho­wa­ne skraj­ny­mi emo­cja­mi, np. poczu­ciem jest się “złym” czy “nie­war­to­ścio­wym”. To z kolei może pro­wa­dzić do impul­syw­no­ści czę­sto prze­ja­wia­ją­cej się w dzia­ła­niach auto­de­struk­cyj­nych. Poczucie odrzu­ce­nia doty­czy cza­sem nie tyl­ko innych osób, ale rów­nież innych zewnętrz­nych źró­deł opie­ki i wspar­cia. Emocje zwią­za­ne z poczu­ciem opusz­cze­nia pro­wa­dzą do szyb­kich i skraj­nych zmian w samo­oce­nie, zacho­wa­niach, a tak­że wyobra­że­niach o sobie i świecie.

  1. Niestabilne i inten­syw­ne związ­ki inter­per­so­nal­ne, cha­rak­te­ry­zu­ją­ce się waha­nia­mi pomię­dzy eks­tre­ma­mi ide­ali­za­cji i dewaluacji.

Silne zaan­ga­żo­wa­nie w aktu­al­ny bądź minio­ny zwią­zek z inną oso­bą jest rów­nież cechą cha­rak­te­ry­stycz­ną osób z zabu­rze­nia­mi oso­bo­wo­ści bor­der­li­ne. Zaangażowanie to prze­ja­wia się w prze­ży­wa­niu skraj­nych, czę­sto zmie­nia­ją­cych się emo­cji wzglę­dem bli­skiej oso­by oscy­lu­ją­cych pomię­dzy miło­ścią i ide­ali­za­cją a nie­na­wi­ścią i skraj­ną dewa­lu­acją. Idealizacja poja­wia się naj­czę­ściej na począt­ku związ­ku i idzie w parze z dużym otwar­ciem wobec part­ne­ra rela­cji i potrze­bą sta­łe­go bli­skie­go kon­tak­tu. Z cza­sem, gdy rela­cja sta­je się mniej emo­cjo­nu­ją­ca lub gdy part­ner prze­sta­je być zaab­sor­bo­wa­ny wyłącz­nie rela­cją, u oso­by z ZOB może ode­zwać się poczu­cie odrzu­ce­nia wywo­łu­jąc sta­ny “pani­ki”, zło­ści czy inten­syw­ne­go smutku.

  1. Zaburzenia toż­sa­mo­ści: wyraź­nie i upo­rczy­wie nie­sta­bil­ny obraz same­go sie­bie lub poczu­cia wła­sne­go Ja.

Dla osób z ZOB cha­rak­te­ry­stycz­na jest rów­nież chwiej­ność obra­zu Ja. Oznacza to, że samo­oce­na i poczu­cie war­to­ści tych osób mogą być nie­sta­bil­ne i moc­no zależ­ne od emo­cji. Niestabilność doty­czyć może rów­nież poglą­dów życio­wych, celów krót­ko i dłu­go­ter­mi­no­wych, war­to­ści moral­nych, a nawet poczu­cia wła­snej orien­ta­cji sek­su­al­nej. Trudnosci w tej sfe­rze mogą też cha­re­ry­zo­wać sie roz­pro­sze­niem, roz­my­ciem, poczu­ciem bra­ku toż­sa­mo­ści i stąd wyni­ka­ją­cą pust­ką oraz z tego powo­du odszk­sza­tł­ca­niem, dopa­so­wy­wa­niem sie do innych i skraj­ną chwiej­no­ścią postrze­ga­nia sie­bie. Trudności w rela­cjach wywo­łu­ją­ce skraj­ne uczu­cia mogą też cza­so­wo powo­do­wać u tych osób poczu­cie “jak­by nie ist­nia­ły”, co zwią­za­ne jest z sil­nym stre­sem i chwi­lo­wą deper­so­na­li­za­cją czy derealizacją.

  1. Impulsywność w co naj­mniej dwóch sfe­rach, któ­re są poten­cjal­nie auto­de­struk­cyj­ne. Nawracające zacho­wa­nia, gesty lub groź­by samo­bój­cze albo dzia­ła­nia o cha­rak­te­rze samookaleczającym.

Impulsywność osób z ZOB może prze­ja­wiać się na dwa spo­so­by – poprzez dzia­ła­nia ryzy­kow­ne czy lek­ko­myśl­ne bądź poprzez zacho­wa­nia auto­de­struk­cyj­ne jak np.lekceważenie swo­je­go zdro­wia, nad­uży­wa­nie alko­ho­lu, nar­ko­ty­ków, seks bez zabez­pie­czeń czy sek­su­al­na agre­sja wzglę­dem sie­bie, anga­żo­wa­nie się w sytu­acje fizycz­ne­go zagro­że­nia, samo­oka­le­cza­nie, prze­ja­wia­nie ten­den­cji samo­bój­czych. Inne zacho­wa­nia ryzy­kow­ne to np. hazard, roz­rzut­ność, obja­da­nie bądź gło­dze­nie się. Tego typu zacho­wa­nia mają na celu roz­ła­do­wa­nie emo­cji zwią­za­nych czę­sto z poczu­ciem odrzu­ce­nia i stra­ty, mogą też słu­żyć zyska­niu więk­szej opie­ki ze stro­ny innych. Samouszkadzanie bywa też zwią­za­ne z epi­zo­da­mi dyso­cja­cyj­ny­mi, kie­dy to oso­ba chwi­lo­wo tra­ci poczu­cie real­no­ści i roz­pacz­li­wie pra­gnie je odzyskać.

  1. Niestabilność emo­cjo­nal­na spo­wo­do­wa­na wyraź­ny­mi waha­nia­mi nastroju.

Silna reak­tyw­ność na stres osób z ZOB spra­wia, że zmia­ny nastro­ju są u tych osób czę­ste i dra­stycz­ne. Krótkie okre­sy szczę­ścia i zado­wo­le­nia czę­sto prze­ry­wa­ne są skraj­nie odmien­ny­mi emo­cja­mi zło­ści, pani­ki, dys­fo­rii. Wahania emo­cjo­nal­ne poja­wia­ją się naj­czę­ściej co kil­ka godzin, co odróż­nia zabu­rze­nia oso­bo­wo­ści bor­der­li­ne od cho­ro­by dwu­bie­gu­no­wej, gdzie okre­sy depre­sji i manii trwa­ją zazwy­czaj kil­ka tygo­dni lub miesięcy.

  1. Chroniczne uczu­cie pustki.

Chroniczne poczu­cie pust­ki, nudy, bra­ku nie­okre­ślo­ne­go “cze­goś” jest rów­nież cechą cha­rak­te­ry­stycz­ną osób z ZOB.

  1. Niestosowny, inten­syw­ny gniew lub trud­no­ści z kon­tro­lo­wa­niem gnie­wu (np. czę­ste oka­zy­wa­nie humo­rów, sta­ły gniew, powta­rza­ją­ce się bójki).

Reakcje zło­ści czę­sto zwią­za­ne są z anty­cy­pa­cją porzu­ce­nia przez bli­skie oso­by czy z poczu­ciem zanie­dba­nia. Nieadekwatny, inten­syw­ny gniew jest póź­niej czę­sto powo­dem do poczu­cia winy i wstydu.

Opisane powy­żej kry­te­ria roz­po­zna­wa­nia zabu­rze­nia oso­bo­wo­ści bor­der­li­ne wyszcze­gól­nio­ne zosta­ły w “Diagnostycznym i sta­ty­stycz­nym pod­ręcz­ni­ku zabu­rzeń psy­chicz­nych”. W celu dia­gno­zy zabu­rzeń oso­bo­wo­ści czy innych zabu­rzeń psy­chicz­nych koniecz­na jest jed­nak­że wizy­ta u spe­cja­li­sty oraz spe­cja­li­stycz­ny wywiad.

Jeśli odczu­wasz cier­pie­nie w związ­ku ze swo­im funk­cjo­no­wa­niem, doświad­czasz obja­wów zabu­rzeń psy­chicz­nych bądź bory­kasz się z wąt­pli­wo­ścia­mi w tym obsza­rze – skon­sul­tuj się z psy­cho­te­ra­peu­tą. W naszym Centrum Psychoterapii i Seksuologii Empatia doświad­czo­ny zespół spe­cja­li­stów pro­wa­dzi kon­sul­ta­cje psy­cho­lo­gicz­ne, dia­gno­sty­kę, kon­sul­ta­cje lekar­skie, far­ma­ko­te­ra­pię oraz psychoterapię.

Mity na temat psychoterapii

  1. Psychoterapia to dawa­nie rad.

Psychoterapeuta nie udzie­la rad. Co wię­cej, nie powi­nien też wypo­wia­dać wła­snych opi­nii. Zadaniem tera­peu­tów nie jest prze­wi­dy­wa­nie przy­szło­ści czy dawa­nie goto­wych roz­wią­zań pro­ble­mów. Terapeuta ana­li­zu­je nato­miast (wspól­nie z pacjen­tem) spo­so­by two­rze­nia rela­cji oraz wzor­ce funk­cjo­no­wa­nia. Zachowując obiek­tyw­ną i neu­tral­ną posta­wę, poma­ga pacjen­to­wi spoj­rzeć na swo­je emo­cje i zacho­wa­nia z innej per­spek­ty­wy, a tak­że wydo­być na powierzch­nię nie­świa­do­me kon­flik­ty wewnętrz­ne (tera­pia ana­li­tycz­na i psy­cho­dy­na­micz­na), któ­re czę­sto wywo­łu­ją obja­wy w posta­ci lęku czy obni­żo­ne­go nastro­ju, a tak­że utrud­nia­ją codzien­ne funkcjonowanie.

  1. Psychoterapia jest skie­ro­wa­na dla osób głę­bo­ko zaburzonych.

Psychoterapia skie­ro­wa­na jest zarów­no dla osób cier­pią­cych na cho­ro­by psy­chicz­ne czy zabu­rze­nia oso­bo­wo­ści, jak i dla osób będą­cych w kry­zy­sie roz­wo­jo­wym czy innym kry­zy­sie psy­cho­lo­gicz­nym. Terapie róż­nią się dłu­go­ścią i dopa­so­wa­ne są do potrzeb pacjen­ta. Trudności w bli­skich związ­kach, brak satys­fak­cji z róż­nych dzie­dzin życia, poczu­cie osa­mot­nie­nia czy sta­gna­cji – wszyst­ko to może być powo­dem zde­cy­do­wa­nia się na psy­cho­te­ra­pię. Motywacja do pra­cy nad sobą i chęć zmian są naj­waż­niej­szy­mi kry­te­ria­mi przy­ję­cia na tera­pię. Odmienne nur­ty psy­cho­te­ra­pii skie­ro­wa­ne są do osób ze spe­cy­ficz­ny­mi pro­ble­ma­mi natu­ry psy­chicz­nej. Psychoanaliza, czy­li tera­pia ana­li­tycz­na to dłu­gi pro­ces trwa­ją­cy zazwy­czaj kil­ka lat. Sesje odby­wa­ją się kil­ka razy w tygo­dniu, a lecze­nie skie­ro­wa­ne jest dla osób doświad­cza­ją­cych prze­wle­kłych obja­wów lęko­wych, depre­syj­nych lub obja­wów zabu­rzeń oso­bo­wo­ści. Celem tera­pii jest odkry­cie nie­świa­do­mych moty­wów dzia­ła­nia, któ­re wyra­ża­ją się w snach, fan­ta­zjach, nie­skrę­po­wa­nej nar­ra­cji na swój temat. Terapia psy­cho­dy­na­micz­na rów­nież ukie­run­ko­wa­na jest na trwa­łą zmia­nę struk­tu­ry oso­bo­wo­ści, sku­pia się jed­nak w nie tyl­ko na odkry­wa­niu nie­świa­do­mych potrzeb i emo­cji powo­du­ją­cych obja­wy, a skie­ro­wa­na jest tak­że na ana­li­zę bie­żą­cych zda­rzeń i mecha­ni­zmów funk­cjo­no­wa­nia oraz na ana­li­zę spo­so­bów budo­wa­nia bli­skich rela­cji (rów­nież rela­cji tera­peu­tycz­nej). Terapia poznaw­czo-beha­wio­ral­na opie­ra się na podej­ściu edu­ka­cyj­nym. Pacjent uczy się umie­jęt­no­ści radze­nia sobie ze swo­imi trud­no­ścia­mi i obja­wa­mi (np. fobie, zabu­rze­nia lęko­we). Celem tera­pii jest też uświa­do­mie­nie sobie prze­ko­nań inte­lek­tu­al­nych, któ­re w pew­nym stop­niu ste­ru­ją myśle­niem i zacho­wa­niem. Terapia huma­ni­stycz­na opar­ta jest na hipo­te­zie, mówią­cej o tym, że obja­wy cier­pie­nia psy­chicz­ne­go wyni­ka­ją z nie­do­pa­so­wa­nia wyzna­wa­nych norm i war­to­ści do potrzeb. Tego typu tera­pia skie­ro­wa­na jest dla osób znaj­du­ją­cych się np. w kry­zy­sie egzy­sten­cjal­nym. Psychoterapia Gestalt skie­ro­wa­na jest dla osób, któ­re chcą popra­wić jakość swo­je­go życia i nauczyć się czer­pać w peł­ni ze swo­je­go poten­cja­łu, z wła­snych moż­li­wo­ści. Psychoterapia sys­te­mo­wa kie­ro­wa­na jest do rodzin lub par. Celem psy­cho­te­ra­pii sys­te­mo­wej jest polep­sze­nie komu­ni­ka­cji, okre­śle­nie struk­tu­ry uspraw­nia­ją­cej funk­cjo­no­wa­nie systemu.

  1. Psychoterapia jest dla tych, któ­rzy nie mają przy­ja­ciół, z któ­ry­mi mogli­by poroz­ma­wiać o problemach.

Psychoterapii nie moż­na porów­ny­wać do roz­mo­wy z przy­ja­cie­lem czy zna­jo­my­mi. Terapeuci są spe­cja­li­sta­mi, któ­rzy ukoń­czy­li pię­cio­let­nie stu­dia oraz czte­ro­let­ni kurs psy­cho­te­ra­pii, ich kom­pe­ten­cje pozwa­la­ją na dia­gno­zę oraz pomoc psy­cho­lo­gicz­ną pacjen­tom. Sesje tera­peu­tycz­ne nie są tyl­ko roz­mo­wą o pro­ble­mach, lecz pro­ce­sem ana­li­zy oso­bo­wo­ści. Zgodnie z twier­dze­nia­mi psy­cho­te­ra­pii ana­li­tycz­nej czy psy­cho­dy­na­micz­nej obja­wy doświad­cza­ne przez pacjen­tów czę­sto “wyra­sta­ją” z zabu­rze­nia w struk­tu­rze oso­bo­wo­ści i są jej efek­tem. Zajmowanie się wyłącz­nie obja­wem (pro­ble­mem) nie zawsze przy­no­si pożą­da­ne skut­ki czy zmia­nę w funk­cjo­no­wa­niu i samopoczuciu.

  1. Metody psy­cho­te­ra­pii nie są potwier­dzo­ne naukowo.

Współczesna prak­ty­ka psy­cho­te­ra­peu­tycz­na opar­ta jest na bada­niach nauko­wych zarów­no ilo­ścio­wych jak i jako­ścio­wych. Teorie psy­cho­lo­gicz­ne nie­po­twier­dzo­ne nauko­wo trak­to­wa­ne są jako infor­ma­cje histo­rycz­ne. Rezultaty badań potwier­dza­ją sku­tecz­ność tera­pii. Warto jed­nak pamię­tać, że wyni­ki sta­ty­stycz­ne nie powin­ny być jed­nym punk­tem odnie­sie­nia. Wynik kon­kret­ne­go pro­ce­su tera­peu­tycz­ne­go jest moc­no uza­leż­nio­ny od wie­lu innych czyn­ni­ków, takich jak: moty­wa­cja pacjen­ta i jego zaan­ga­żo­wa­nie w lecze­nie, czę­sto­tli­wość psy­cho­te­ra­pii, a tak­że wła­ści­wo­ści kon­kret­nej rela­cji terapeutycznej.

Jeśli odczu­wasz cier­pie­nie w związ­ku ze swo­im funk­cjo­no­wa­niem, doświad­czasz obja­wów zabu­rzeń psy­chicz­nych bądź bory­kasz się z wąt­pli­wo­ścia­mi w tym obsza­rze – skon­sul­tuj się z psy­cho­te­ra­peu­tą. W naszym Centrum Psychoterapii i Seksuologii Empatia doświad­czo­ny zespół spe­cja­li­stów pro­wa­dzi kon­sul­ta­cje psy­cho­lo­gicz­ne, dia­gno­sty­kę, kon­sul­ta­cje lekar­skie, far­ma­ko­te­ra­pię oraz psychoterapię.

Mity na temat psychoterapeutów

1. Psychoterapeuta milczy.

Aktywność i dyrek­tyw­ność psy­cho­te­ra­peu­ty zale­ży od nur­tu, w jakim pra­cu­je. W okre­sie powsta­wa­nia psy­cho­ana­li­zy zasa­dy tera­pii były odmien­ne niż w cza­sach współ­cze­snych – tera­peu­ta nie patrzył na pacjen­ta leżą­ce­go na kozet­ce, for­mu­ło­wał komen­ta­rze rzad­ko, zaj­mu­jąc się głów­nie ana­li­zą mate­ria­łu dostar­cza­ne­go przez pacjen­ta. Tak pra­cu­je już nie­wie­lu ana­li­ty­ków w uję­ciu psy­cho­ana­li­zy kla­sycz­nej. W cza­sach współ­cze­snych wie­lu psy­cho­te­ra­peu­tów odcho­dzi od tego rodza­ju pra­cy (psy­cho­te­ra­pia psy­cho­dy­na­micz­na, poznaw­czo-beha­wio­ral­na, sys­te­mo­wa, huma­ni­stycz­na, Gestalt). Terapeuta i pacjent zaj­mu­ją pozy­cje naprze­ciw­ko sie­bie, a aktyw­ność psy­cho­te­ra­peu­ty jest dużo więk­sza – szcze­gól­nie na wstęp­nym eta­pie kon­sul­ta­cji i wywia­du, ale tak­że w kolej­nych eta­pach tera­pii. Terapia poznaw­czo – beha­wio­ral­na opar­ta jest na podej­ściu edu­ka­cyj­nym. Terapeuta pra­cu­ją­cy w tym nur­cie jest aktyw­ny i dyrek­tyw­ny (np. zle­ca zada­nia). W tera­pii psy­cho­dy­na­micz­nej mil­cze­nie może poja­wić się w tra­cie pro­ce­su psy­cho­te­ra­peu­tycz­ne­go, ale wyni­ka czę­ściej z opo­ru pacjen­ta niż bra­ku komen­ta­rzy psy­cho­te­ra­peu­ty. Terapeuta pra­cu­ją­cy w tym nur­cie jest umiar­ko­wa­nie dyrek­tyw­ny (nie zle­ca zadań czy zacho­wań, ale może wspól­nie z pacjen­tem usta­lić pew­ne ramy lecze­nia, np.sformułować zakaz odre­ago­wy­wa­nia emo­cji w for­mie samo­oka­la­cze­nia na czas tera­pii), a tak­że umiar­ko­wa­nie aktyw­ny (na sesjach prze­wa­ża aktyw­ność pacjenta).

2. Psychoterapeuta myśli, że zna pacjen­ta lepiej niż on sam.

Celem psy­cho­te­ra­pii nie jest “pozna­nie” pacjen­ta, lecz wspól­ne doj­ście do pew­nych wnio­sków słu­żą­cych pro­ce­so­wi zdro­wie­nia. Współpraca pomię­dzy tera­peu­tą a pacjen­tem jest klu­czem do osią­gnię­cia celów tera­peu­tycz­nych. Psychoterapeuta może pro­po­no­wać odmien­ne rozu­mie­nie pro­ble­mów zgła­sza­nych przez pacjen­ta, lecz każ­do­ra­zo­wo jest to kon­sul­to­wa­ne z pacjen­tem i jego sta­no­wi­skiem. Terapia odby­wa się w prze­strze­ni pomię­dzy dwo­ma oso­ba­mi, sam tera­peu­ta nie jest w sta­nie roz­wią­zać trud­no­ści zgła­sza­nych przez pacjen­ta ani cało­ścio­wo zro­zu­mieć ich bez zaan­ga­żo­wa­nia obu stron.

  • 3.     Psychoterapeuta “roz­grze­bu­je” prze­szłość i bada nie­istot­ne fak­ty z dzieciństwa.

Metody psy­cho­te­ra­pii zale­żą od nur­tu, w któ­rym pra­cu­je psy­cho­te­ra­peu­ta. Psychoanalityk (psy­cho­ana­li­za kla­sycz­na) może być szcze­gól­nie zain­te­re­so­wa­ny okre­sem dzie­ciń­stwa, gdyż celem psy­cho­ana­li­zy jest bada­nie nie­świa­do­mych moty­wów myśle­nia i emo­cji, któ­re to czę­sto zako­rze­nio­ne są w prze­szło­ści. Terapeuta psy­cho­dy­na­micz­ny będzie zain­te­re­so­wa­ny prze­szły­mi bli­ski­mi rela­cja­mi, ale nie rów­nie sil­nie sku­piać się będzie na obec­nych trud­no­ściach. Terapeuta poznaw­czo-beha­wio­ral­ny czy tera­peu­ta Gestalt zaj­mo­wać będzie się głów­nie teraź­niej­szo­ścią i aktu­al­ny­mi wzo­ra­mi zacho­wa­nia. Przeszłość pacjen­ta jest istot­na do cało­ścio­wej ana­li­zy oso­bo­wo­ści oraz zgła­sza­nych pro­ble­mów. Równie waż­ne są jed­nak aspek­ty funk­cjo­no­wa­nia w teraź­niej­szo­ści, a tak­że per­spek­ty­wa przy­szło­ści. Wszystkie te wymia­ry cza­so­we powin­ny być trak­to­wa­ne z taką samą uwa­gą. Przyczyny trud­no­ści nie zawsze leżą w kon­kret­nym zda­rze­niu z prze­szło­ści, a są raczej efek­tem wie­lu czyn­ni­ków takich jak: pre­dys­po­zy­cje bio­lo­gicz­ne, struk­tu­ra oso­bo­wo­ści, wzo­ry zacho­wa­nia i odczu­wa­nia. Okres dzie­ciń­stwa jest istot­nym cza­sem for­mo­wa­nia się oso­bo­wo­ści. Dostęp do obiek­tyw­nych fak­tów z tego okre­su jest jed­nak utrud­nio­ny przez wła­ści­wo­ści ludz­kiej pamię­ci, dla­te­go też nie powi­nien być trak­to­wa­ny jako jedy­ne źró­dło infor­ma­cji o pacjencie.

4. Psychoterapeuta oce­nia pacjen­tów i ich krytykuje.

Psychoterapeuta nie powi­nien wyra­żać wła­snych opi­nii, dla­te­go też nie oce­nia zacho­wań. Nie ozna­cza to jed­nak, że wyra­ża się wyłącz­nie w spo­sób wspie­ra­ją­cy. Celem psy­cho­te­ra­pii jest opra­co­wa­nie trud­no­ści pacjen­ta i jego kon­flik­tów wewnętrz­nych. W żad­nym przy­pad­ku tera­peu­ta nie for­mu­łu­je jed­nak kry­ty­ki, a raczej zachę­ca do zasta­no­wie­nia się nad przy­czy­na­mi zacho­wań czy emo­cji. Neutralność psy­cho­te­ra­peu­ty w kwe­stiach świa­to­po­glą­do­wych jest istot­ną wła­ści­wo­ścią psychoterapii.

Jeśli odczu­wasz cier­pie­nie w związ­ku ze swo­im funk­cjo­no­wa­niem, doświad­czasz obja­wów zabu­rzeń psy­chicz­nych bądź bory­kasz się z wąt­pli­wo­ścia­mi w tym obsza­rze – skon­sul­tuj się z psy­cho­te­ra­peu­tą. W naszym Centrum Psychoterapii i Seksuologii Empatia doświad­czo­ny zespół spe­cja­li­stów pro­wa­dzi kon­sul­ta­cje psy­cho­lo­gicz­ne, dia­gno­sty­kę, kon­sul­ta­cje lekar­skie, far­ma­ko­te­ra­pię oraz psychoterapię.

Sport to zdrowie (psychiczne)?

Wysiłek fizycz­ny zwią­za­ny jest zarów­no ze zdro­wiem fizycz­nym jak i psy­chicz­nym. Badania nauko­we suge­ru­ją sku­tecz­ność aktyw­no­ści fizycz­nej w obni­ża­niu ryzy­ka cho­rób ser­ca, cukrzy­cy (typu II), a tak­że w utrzy­my­wa­niu zdro­wej masy cia­ła oraz wzmac­nia­niu mię­śni i kości. Dodatkowo, regu­lar­ny, umiar­ko­wa­ny wysi­łek obni­ża poziom stre­su i zapo­bie­ga spad­ko­wi spraw­no­ści ukła­du odpor­no­ścio­we­go spo­wo­do­wa­ne­mu stre­sem. Wiele badań nauko­wych potwier­dza tak­że powią­za­nie mię­dzy wysił­kiem fizycz­nym a obja­wa­mi zabu­rzeń depre­syj­nych oraz lękowych.

Badania prze­kro­jo­we ana­li­zu­ją­ce zwią­zek pomię­dzy wysił­kiem fizycz­nym a nastro­jem mają spój­ne wnio­ski. Regularna aktyw­ność fizycz­na obni­ża ryzy­ko zabu­rzeń depre­syj­nych wśród osób zarów­no mło­dych jak i star­szych. Badania na pró­bie liczą­cej oko­ło sześć tysię­cy osób potwier­dzi­ły związ­ki pomię­dzy wysił­kiem fizycz­nym a rzad­szym wystę­po­wa­niem depre­sji, fobii spo­łecz­nej, ago­ra­fo­bii oraz fobii spe­cy­ficz­nych. Relacja pozo­sta­ła istot­na przy kon­tro­li zmien­nych takich jak:dane socjo­de­mo­gra­ficz­ne osób bada­nych, zgła­sza­ne przez nich cho­ro­by soma­tycz­ne oraz współ­wy­stę­pu­ją­ce zabu­rze­nia psychiczne.

Wiarygodniejszych danych dostar­cza­ją bada­nia lon­gi­tu­di­nal­ne (bada­nia pro­wa­dzo­ne na prze­strze­ni wie­lu lat), gdyż poziom podej­mo­wa­ne­go wysił­ku fizycz­ne­go nie jest sta­ły dla kon­kret­nych osób. Osoby prze­waż­nie aktyw­ne fizycz­nie i wyspor­to­wa­ne nie­upra­wia­ją­ce wysił­ku fizycz­ne­go mają gor­szy stan psy­chicz­ny niż pozo­sta­łe gru­py bada­ne, co może wyni­kać z tego, że z jakichś powo­dów nie mogły przez pewien czas upra­wiać spor­tu. W bada­niach na pró­bie liczą­cej ponad dzie­sięć tysię­cy bada­nych wyka­za­no, że wysi­łek fizycz­ny obni­ża ryzy­ko depre­sji nawet dwa­dzie­ścia pięć lat póź­niej. W bada­niu nad popu­la­cją ludzi w wie­ku pode­szłym codzien­ne­spa­ce­ry oka­za­ły się ogra­ni­czać symp­to­my zabu­rzeń depre­syj­nych dwa lata póź­niej. Zgodnie z bada­nia­mi nauko­wy­mi są też wnio­ski, że aktyw­ność fizycz­na jest powią­za­na z symp­to­ma­mi depre­syj­ny­mi rów­nież wśród mło­dzie­ży. W tej gru­pie osób regu­lar­ny wysi­łek fizycz­ny może chro­nić przed inny­mi zabu­rze­nia­mi psy­chicz­ny­mi np.somatoformicznymi czy lęko­wy­mi. Wynik oka­zał się jesz­cze wyż­szy wśród osób z uza­leż­nie­nia­mi od sub­stan­cji psy­cho­ak­tyw­nych. Istnieje mniej badań ana­li­zu­ją­cych rela­cję mię­dzy wysił­kiem fizycz­nym a zabu­rze­nia­mi lęko­wy­mi niż depre­syj­ny­mi. Dodatkowo, w bada­niach nad zabu­rze­nia­mi lęko­wy­mi moż­na odna­leźć wię­cej sprzecz­nych wnio­sków. Wynika to z fak­tu, iż ćwi­cze­nia fizycz­ne mogą powo­do­wać zwięk­sze­nie ata­ków pani­ki, co wią­że się z cha­rak­te­rem tego zabu­rze­nia i nie­po­ko­jem pacjen­tów w kon­tek­ście natu­ral­nych reak­cji cia­ła, takich jak zwięk­sze­nie tęt­na, szyb­sze bicie ser­ca czy szyb­szy oddech.

Aktywność fizycz­na jest sprzy­mie­rzeń­cem zdro­wia psy­chicz­ne­go. Warto jed­nak pamię­tać, że sport moż­na trak­to­wać wyłącz­nie jako for­mę pre­wen­cji czy samo­po­mo­cy, nie jako tera­pię zabu­rzeń psy­chicz­nych. Jeśli odczu­wasz cier­pie­nie w związ­ku ze swo­im funk­cjo­no­wa­niem, doświad­czasz obja­wów zabu­rzeń psy­chicz­nych bądź bory­kasz się z wąt­pli­wo­ścia­mi w tym obsza­rze – skon­sul­tuj się z psy­cho­te­ra­peu­tą. W naszym Centrum Psychoterapii i Seksuologii Empatia doświad­czo­ny zespół spe­cja­li­stów pro­wa­dzi kon­sul­ta­cje psy­cho­lo­gicz­ne, dia­gno­sty­kę, kon­sul­ta­cje lekar­skie, far­ma­ko­te­ra­pię oraz psychoterapię.

Uzależnienie od Internetu

1.  Powstanie internetu i uzależniania od internetu

Powstanie tego, co dziś okre­śla­my jako “Internet” było zwią­za­ne z przed­się­wzię­ciem ame­ry­kań­skich infor­ma­ty­ków i cyber­ne­ty­ków, któ­rzy w latach ’60 two­rzy­li pierw­sze pro­jek­ty sie­ci wymia­ny infor­ma­cji nauko­wych na potrze­by woj­ska. Starania te były odpo­wie­dzią na atmos­fe­rę poli­tycz­ną i ide­olo­gicz­ną zwią­za­ną z zim­ną woj­ną. Projekty były na począt­ku tyl­ko eks­pe­ry­men­tem, lecz na prze­strze­ni lat roz­wi­ja­ły swo­ją postać, tak że w roku 1990 u USA powsta­ła pierw­sza dzia­ła­ją­ca stro­na WWW. W szyb­kim cza­sie Internet stał się zaso­bem globalnym.

Już w latach dzie­więć­dzie­sią­tych bada­cze zaczę­li się zaj­mo­wać tema­tem uza­leż­nie­nia od inter­ne­tu, co poka­zu­je w jak szyb­kim cza­sie korzy­sta­nie z Internetu oka­za­ło się posia­dać tak­że poten­cjał zagra­ża­ją­cy ludz­kie­mu dobro­sta­no­wi. W lite­ra­tu­rze anglo­ję­zycz­nej uży­wa się w tej sfe­rze poję­cia „inter­net adic­tion disor­der” (IDA), w Polsce mówi się o „zespo­le uza­leż­nie­nia od inter­ne­tu” (ZUI). Polski ter­min został zapro­po­no­wa­ny przez psy­cho­lo­ga i psy­chia­trę prof. A. Jakubika

2.  Objawy i diagnoza uzależnienia od internetu

Objawy uza­leż­nia­nia od inter­ne­tu przy­po­mi­na­ją obja­wy innych uza­leż­nień beha­wio­ral­nych, a więc np.uzależnienia od hazar­du czy zaku­po­ho­li­zmu. Sam mecha­nizm uza­leż­nie­nia nie róż­ni się od tego, któ­ry odgry­wa głów­ną rolę w uza­leż­nia­niach od alko­ho­lu czy nar­ko­ty­ków. Mimo tego, że przy­mus korzy­sta­nia z inter­ne­tu nie ma pod­ło­ża bio­lo­gicz­ne­go, ośrod­ki mózgo­we odpo­wie­dzial­ne za uza­leż­nia­nie odpo­wia­da­ją tym, któ­re bio­rą udział w uza­leż­nia­niach od sub­stan­cji. Do obja­wów ZUI (zespo­łu uza­leż­nia­nia od inter­ne­tu) moż­na zaliczyć:

  • przy­mus psy­chicz­ny korzy­sta­nia z Internetu
  • brak kon­tro­li nad cza­sem spę­dzo­nym w sieci
  • wydłu­ża­nie się cza­su spę­dza­ne­go w sie­ci, aby uzy­skać satysfakcje
  • wystę­po­wa­nie zespo­łu abs­ty­nen­cyj­ne­go (draż­li­wość, spa­dek nastro­ju) w przy­pad­ku nie­moż­no­ści korzy­sta­nia z Internetu
  • przed­kła­da­nie korzy­sta­nia z Internetu nad wyko­ny­wa­nie obo­wiąz­ków, pod­trzy­my­wa­nie bli­skich rela­cji interpersonalnych
  • rezy­gna­cja ze wcze­śniej­szych pasji i spo­so­bów spę­dza­na cza­su – poczu­cie pust­ki, gdy nie “jest się online”
  • utrzy­ma­nie się zacho­wa­nia pomi­mo wyraź­nych sygna­łów pogor­sze­nia funk­cjo­no­wa­nia w sfe­rze zawo­do­wej i rela­cyj­nej i pogor­sze­nia zdrowia

Ponadto:

  • zabu­rze­nia kon­cen­tra­cji, uwagi
  • zabu­rze­nia kon­tro­li popę­dów, nadpobudliwość
  • pogor­sze­nie wzro­ku, bóle gło­wy, kręgosłupa
  • bez­sen­ność

3.  Rodzaje uzależnienia

Kimberly Young wyod­ręb­nił pięć typów uza­leż­nie­nia od inter­ne­tu: Są nimi:

  1. ero­to­ma­nia inter­ne­to­wa – jest to uza­leż­nie­nie od stron por­no­gra­ficz­nych lub innych stron z tre­ścia­mi erotycznymi
  2. socjo­ma­nia inter­ne­to­wa – zwią­za­na jest z uza­leż­nie­niem od kon­tak­tów wir­tu­al­nych z oso­ba­mi pozna­ny­mi w sie­ci; dla oso­by dotknię­tej tym pro­ble­mem może być trud­ne lub nie­moż­li­we nawią­zy­wa­nie i utrzy­my­wa­nie real­nych kon­tak­tów spo­łecz­nych, przy czym na kon­tak­ty wir­tu­al­ne z oso­ba­mi pozna­ny­mi w Internecie oso­ba poświę­ca wie­le godzin; nie­rzad­ko oso­by pozna­ne w Internecie nie miesz­ka­ją w tym samym kra­ju, a mimo to kon­takt nie­wir­tu­al­ny sta­je się mniej atrak­cyj­ny niż czatowanie
  3. prze­cią­że­nie infor­ma­cyj­ne – to zja­wi­sko cią­głe­go dys­kom­for­tu wywo­ła­ne­go przyj­mo­wa­niem bar­dzo dużej ilo­ści infor­ma­cji w szyb­kim cza­sie; przyj­mo­wa­nie tak wie­lu bodź­ców sta­je się uza­leż­nia­ją­ce, mimo że umysł nie jest w sta­nie przy­swo­ić tak wie­lu infor­ma­cji; sytu­acje nie­na­ła­do­wa­ne dużą ilo­ścią bodź­ców sta­ją się dla oso­by uza­leż­nio­nej nieatrakcyjne
  4. uza­leż­nie­nie od kom­pu­te­ra – obja­wia się zaprze­sta­niem efek­tyw­ne­go funk­cjo­no­wa­nia w real­nym życiu spo­łecz­nym i rezy­gna­cją z zain­te­re­so­wań nie­zwią­za­nych z korzy­sta­niem z kom­pu­te­ra; oso­ba uza­leż­nio­na korzy­sta kom­pul­syw­nie z urzą­dze­nia, nie kon­tro­lu­je cza­su spę­dza­ne­go w ten spo­sób; oso­by takie mie­wa­ją obse­syj­ne myśli, marze­nia, sny zwią­za­ne z aktyw­no­ścią na kom­pu­te­rze, np. zwią­za­ną z gra­mi komputerowymi
  5. uza­leż­nie­nie od sie­ci inter­ne­to­wej – pole­ga na wie­lo­go­dzin­nym korzy­sta­niu z inter­ne­tu; korzy­sta­nie z sie­ci wywo­łu­je dys­tres i ma nega­tyw­ny wpływ na życie jed­nost­ki, nie jest ona jed­nak w sta­nie zaprze­stać tej aktywności

4.  Statystyki

Badania wska­zu­ją na to, że mło­dzież po szko­le poświę­ca oko­ło 4 h i 50 minut cza­su na sur­fo­wa­nie po “sie­ci”. Jeszcze w roku 2014 sza­cun­ki wska­zy­wa­ły na to, że mło­de oso­by poświę­ca­ły na korzy­sta­nie z Internetu oko­ło godzi­nę mniej. Raport 2018 Global Digital spo­rzą­dzo­ny przez We Are Social i Hootsuite wska­zu­je na to, że z inter­ne­tu korzy­sta ponad 4 mld ludzi na całym świecie.

Oznacza to wzrost o 7 proc.w porów­na­niu z poprzed­nim rokiem. Statystyki wciąż wzra­sta­ją. Uznaje się, że zabu­rze­nia zwią­za­ne z uży­ciem inter­ne­tu prze­ja­wia w Polsce ok. 6 proc. użyt­kow­ni­ków inter­ne­tu a trzy­krot­nie więk­szy odse­tek osób to popu­la­cja nale­żą­ca do gru­py wyso­kie­go ryzyka.

Jeśli odczu­wasz cier­pie­nie w związ­ku ze swo­im funk­cjo­no­wa­niem, doświad­czasz obja­wów opi­sa­nych w arty­ku­le lub bory­kasz się z wąt­pli­wo­ścia­mi w tym obsza­rze  – skon­sul­tuj się z psy­cho­te­ra­peu­tą. W naszym Centrum Psychoterapii i Seksuologii Empatia doświad­czo­ny zespół spe­cja­li­stów pro­wa­dzi kon­sul­ta­cje psy­cho­lo­gicz­ne, dia­gno­sty­kę, kon­sul­ta­cje lekar­skie, far­ma­ko­te­ra­pię oraz psychterapię.

Zaburzenia snu i ich konsekwencje

Sen to cyklicz­nie poja­wia­ją­cy się stan nasze­go orga­ni­zmu, a dokład­nie ośrod­ko­we­go ukła­du ner­wo­we­go. Najbardziej cha­rak­te­ry­stycz­ne cechy tego sta­nu to znie­sie­nie świa­do­mo­ści i bez­ruch. Sen ma wła­sny rytm i dzie­li się na dwie powta­rza­ją­ce się fazy. Pierwsza z nich to faza NREM, czy­li tak zwa­ny sen o wol­nych ruchach gałek ocznych. Trwa oko­ło 80–100 minut po zaśnię­ciu. To “sen wol­no­fa­lo­wy”, czy­li głę­bo­ki, pod­czas któ­re­go orga­nizm naj­bar­dziej się rege­ne­ru­je. Po fazie NREM nastę­pu­je faza REM, czy­li sen o szyb­kich ruchach gałek ocznych. W tej fazie powsta­ją marze­nia sen­ne. Obie fazy prze­pla­ta­ją się wza­jem­nie, a wraz z dłu­go­ścią snu skra­ca się dłu­gość snu wol­no­fa­lo­we­go, a wydłu­ża się faza REM, dla­te­go też czę­sto budzi­my się z wra­że­niem, że naj­in­ten­syw­niej­sze i naj­dłuż­sze marze­nia sen­ne poja­wi­ły się nad ranem.

Bezsenność

Wiedza na temat faz snu jest klu­czo­wa do zro­zu­mie­nia zabu­rze­nia, jakim jest bez­sen­ność. Obiektywnym wskaź­ni­kiem wystę­po­wa­nia bez­sen­no­ści jest bowiem mała ilość bądź zupeł­ny brak snu wol­no­fa­lo­we­go, czy­li fazy NREM, w któ­rej to orga­nizm wypo­czy­wa pod­czas tzw. snu głe­bo­kie­go, a mózg wytwa­rza fale del­tha. Objawem bez­sen­no­ści jest głów­nie trud­ność z zasy­pia­niem. Część osób z dia­gno­zą bez­sen­no­ści mie­wa rów­nież pro­ble­my zwią­za­ne z wybu­dza­niem się w środ­ku nocy czy zbyt wcze­snym budze­niem. Należą oni jed­nak do mniej­szo­ści. Co wię­cej, zbyt wcze­sne budze­nie się może być ozna­ką innych zabu­rzeń zwią­za­nych z depre­sją. Aby móc posta­wić roz­po­zna­nie bez­sen­no­ści obja­wy muszą poja­wiać się mini­mum 3 razy w tygo­dniu i powin­ny trwać conajm­niej mie­siąc. Przed posta­wie­niem dia­gno­zy nale­ży rów­nież wyklu­czyć inne przy­czy­ny zabu­rzeń snu, takie jak cho­ro­by soma­tycz­ne, zabu­rze­nia psy­chicz­ne czy też przyj­mo­wa­nie sub­stan­cji psy­cho­ak­tyw­nych. Dane sta­ty­stycz­ne dono­szą, że na zabu­rze­nia snu może skar­żyć się nawet od 20 do 50% spo­łe­czeń­stwa. Bezsenność pier­wot­na doty­czy jed­nak­że tyl­ko oko­ło 6% popu­la­cji. Dlatego też, w wie­lu przy­pad­kach war­to zasta­no­wić się nad czyn­ni­ka­mi wywo­łu­ją­cy­mi bez­sen­ność wtór­ną, któ­ry­mi mogą być mię­dzy inny­mi: depre­sja, stres, ból, padacz­ka, ner­wi­ca lęko­wa czy cho­ro­ba maniakalno-depresyjna.

Problemy ze snem mogą pro­wa­dzić do nie­do­bru snu. Niedobór snu ma kon­se­kwen­cje dla zdro­wia fizycz­ne­go i psy­chicz­ne­go. Należy do nich m.in.: zabu­rze­nia nastro­ju, uwa­gi, spa­dek moty­wa­cji, więk­sza skłon­ność do podej­mo­wa­nia ryzy­ka, upo­śle­dze­nie aktyw­no­ści ukła­du immu­no­lo­gicz­ne­go czy pro­ble­my z utrwa­la­niem śla­dów pamię­cio­wych. Długotrwały nie­do­bór snu może wywo­ły­wać sta­ny zbli­żo­ne do psy­cho­zy, halu­cy­na­cje, sta­ny para­no­idal­ne. Po oko­ło 72 godzi­nach bez snu może też poja­wiać się deper­so­na­li­za­cja, dere­ali­za­cja, drże­nia mię­śni, któ­re reagu­ją w ten spo­sób na nie­do­bór sub­stan­cji odżyw­czych, Może tak­że wystą­pić cza­so­wa utra­ta zdol­no­ści roz­po­zna­wa­nia kolorów.

Jeśli cier­pisz na zabu­rze­nia snu skon­tak­tuj się ze spe­cja­li­stą psy­chia­trą. W naszym Centrum Psychoterapii i Seksuologii Empatia przyj­mu­ją psy­chia­trzy lek.med. Kamil Gorczyca – psy­chia­tra doro­słych oraz dr n.med. Lech Popiołek – psy­chia­tra dzie­cię­cy, czło­nek pol­skie­go towa­rzy­stwa badań nad snem.

Typy przywiązania i ich wpływ na nasze relacje w dorosłości

Studia nad przy­wią­za­niem roz­po­czął bry­tyj­ski psy­chia­tra i psy­cho­ana­li­tyk John Bolwby, któ­ry po II woj­nie świa­to­wej pro­wa­dził w Stanach Zjednoczonych i w Europie bada­nia na dzie­ciach, któ­re utra­ci­ły w trak­cie woj­ny rodzi­ców. Bowlby’ego inte­re­so­wa­ło two­rze­nie się wię­zi mie­dzy ludź­mi i ich wpływ na zacho­wa­nie, szcze­gól­nie u dzie­ci. Badacz zauwa­żył, że przy­wią­za­nie jest wśród ludzi wła­ści­wo­ścią wro­dzo­ną i koniecz­ną do prze­trwa­nia. Dzięki sys­te­mo­wi zacho­wań przy­wią­za­nio­wych dziec­ko od naj­młod­szych lat budu­je i wzmac­nia związ­ki z śro­do­wi­skiem, a tak­że jest w sta­nie wyod­ręb­nić się z nie­go. Najwcześniejsze ozna­ki przy­wią­za­nia to ssa­nie, podą­ża­nie wzro­kiem za figu­rą rodzi­ca, przy­wie­ra­nie, a tak­że płacz i krzyk, któ­rych celem jest zwra­ca­nie uwa­gi waż­nych osób. Bowlby wyka­zał rów­nież, że do wytwo­rze­nia się wzor­ca przy­wią­za­nia klu­czo­we trzy pierw­sze lata życia dziec­ka. Uważał, że po tym cza­sie zmia­na wzor­ca przy­wią­za­nia jest prak­tycz­nie niemożliwa.

Studia nad przy­wią­za­niem kon­ty­nu­owa­ła uczen­ni­ca Bowlby’ego – Mary Ainsworth, któ­ra prze­pro­wa­dzi­ła cie­ka­wy eks­pe­ry­ment i na jego pod­sta­wie wyróż­ni­ła trzy typy przy­wią­za­nia. Eksperyment tzw. “pro­ce­du­ra obcej sytu­acji” trwa­ła oko­ło 20 minut i pole­ga­ła na pozo­sta­wie­niu dziec­ka z mat­ką w nie­zna­nym im pomiesz­cze­niu. Po jakimś cza­sie mat­ka opusz­cza pokój, a do pomiesz­cze­nia wcho­dzi­ła obca dziec­ku oso­ba. Dziecko zosta­wa­ło samo z obcą oso­bą na pewien czas, po czym wra­ca­ła mat­ka. Obserwacja doty­czy­ła zacho­wa­nia dziec­ka w inte­rak­cji z mat­ką, z obcą oso­bą, gdy mat­ki nie było w pobli­żu, a tak­że zacho­wa­nia dziec­ka w momen­cie, gdy mat­ka wracała.

I.  Przywiązanie bezpieczne

Dzieci, któ­rych zacho­wa­nie wska­zy­wa­ło na przy­wią­za­nie bez­piecz­ne w “pro­ce­du­rze obcej sytu­acji”, w momen­cie, gdy mat­ka opusz­cza­ła pomiesz­cze­nie oka­zy­wa­ły dys­tres, nie­za­do­wo­le­nie, pro­te­sto­wa­ły i szu­ka­ły mamy. Po pew­nym cza­sie potra­fi­ły się jed­nak uspo­ko­ić i “sko­rzy­stać” z obec­no­ści innej oso­by. Były w sta­nie prze­ła­mać nie­uf­ność i roz­po­czy­na­ły zaba­wę z obcym doro­słym. Gdy mat­ka wra­ca­ła, cie­szy­ły się, bie­gły na jej powi­ta­nie i uspo­ka­ja­ły się zupeł­nie w ramio­nach mat­ki. Kluczowe jed­nak w tej sytu­acji jest to, że dziec­ko jest w sta­nie samo się uspo­ko­ić bez obec­no­ści mat­ki, cze­ka­jąc na nią i wie­rząc w jej powrót. Jest tak, jak­by dziec­ko potra­fi­ło zacho­wać w myślach “obraz” mat­ki, któ­ry stał się czę­ścią jego wewnętrz­ne­go świa­ta. Przywiązanie bez­piecz­ne cechu­je też dostęp­ność mat­ki, jej respon­syw­ność, prze­wi­dy­wal­ność jej reak­cji i zacho­wań. Dziecko dzię­ki temu może swo­bod­nie oka­zy­wać emo­cje, czu­je bez­pie­czeń­stwo i może pozwo­lić sobie na spon­ta­nicz­ność, nie bojąc się opusz­cze­nia. Dorosłe oso­by, któ­rych wzór przy­wią­za­nia moż­na okre­ślić jako “bez­piecz­ny” two­rzą sta­bil­ne związ­ki opar­te na zaufa­niu. Są w sta­nie otwo­rzyć się przed part­ne­rem, nie bojąc się opusz­cze­nia, zacho­wu­jąc jed­nak przy tym jed­nak rów­nież swo­ją odrębność.

II.  Przywiązanie – styl unikający

W “pro­ce­du­rze obcej sytu­acji” dzie­ci prze­ja­wia­ją­ce styl uni­ka­ją­cy nie reago­wa­ły na wyj­ście z mat­ki z poko­ju, nie pła­ka­ły, nie zatrzy­my­wa­ły jej. Taka sama reak­cja wystę­po­wa­ła u dzie­ci tak­że na powrót mamy. Dzieci zda­wa­ły się nie zwra­cać na nią uwa­gi, w porów­na­niu z inny­mi dzieć­mi zda­wa­ły się wyco­fa­ne emo­cjo­nal­nie. Czasem eks­plo­ro­wa­ły oto­cze­nie, ale rów­nie czę­sto nie robi­ły tego. Często bawi­ły się z obcą oso­bą i cecho­wa­ło je sto­sun­ko­wo więk­sze oży­wie­nie w rela­cji z obcą oso­bą niż z rodzi­cem. Dziecko posia­da­ją­ce styl uni­ka­ją­cy nie wią­że rela­cji z mat­ką z poczu­ciem bez­pie­czeń­stwa, wypie­ra emo­cje, spo­dzie­wa się odtrą­ce­nia. Emocjonalna “samo­wy­star­czal­ność” może prze­ja­wiać się w przy­szło­ści w związ­kach poprzez zacho­wa­nie odbie­ra­ne przez part­ne­ra jako “zim­ne”, “oschłe’. Osoby, któ­re wykształ­co­ny mają wzo­rzec przy­wią­za­nia uni­ka­jąc­go sto­su­ją stra­te­gie tłu­mie­nia nega­tyw­nych uczuć bądź kre­owa­nia fał­szy­wie pozy­tyw­nych emo­cji. Bywa, iż wią­żą się z oso­ba­mi, z któ­ry­mi zwią­zek z góry “ska­za­ny jest na poraż­kę” (np.z oso­ba­mi będą­cy­mi już w związ­ku mał­żeń­skim bądź z oso­ba­mi zna­czą­co młodszymi/starszymi), uprze­dza­jąc w ten spo­sób odrzu­ce­nie, któ­re­go się spodziewają.

III.  Przywiązanie – styl lękowo-ambiwalentny

W “pro­ce­du­rze obcej sytu­acji” dzie­ci prze­ja­wia­ją­ce styl lęko­wo-ambi­wa­lent­ny na wyj­ście mat­ki z poko­ju reagu­ją histe­rią i nie są w sta­nie się uspo­ko­ić. Nie eks­plo­ru­ją oto­cze­nia, nie są zain­te­re­so­wa­ne rela­cją z obcą oso­bą, a nawet reagu­ją na nią jesz­cze więk­szym pła­czem. Dzieci te są “zaab­sor­bo­wa­ne” rela­cją z mat­ką, lecz po jej powro­cie rów­nież nie są w sta­nie się uspo­ko­ić. Wykazują wte­dy sprzecz­ne zacho­wa­nia, z jed­nej stro­ny chcąc zbli­żyć się do mat­ki, a z dru­giej stro­ny odtrą­ca­jąc ją w lęku przed opuszczeniem.

Ten typ przy­wią­za­nia cechu­je cią­gły lęk i nie­pew­ność, czy rodzic będzie dostęp­ny i respon­syw­ny. Zachowanie dziec­ka nie jest swo­bod­ne, a ste­ro­wa­ne przez nega­tyw­ne emo­cje. W doro­sło­ści może to prze­ja­wiać się w two­rze­niu rela­cji opar­tych na lęku przed opusz­cze­niem. Osoby takie mogą cią­gle podej­rze­wać, że part­ner tak napraw­dę chce je opu­ścić lub że nagle prze­sta­nie żywic pozy­tyw­ne uczu­cia. Brak zain­te­re­so­wa­nia part­ne­ra może być odbie­ra­ny bar­dzo oso­bi­ście lub jako ozna­ka, że zaraz zosta­nie się “opusz­czo­nym”. Z dru­giej stro­ny, mogą bać się oka­zy­wać swo­je wła­sne uczu­cia ze stra­chu przed tym, że dru­ga oso­ba ich nie odwza­jem­ni. Takie oso­by są bar­dzo “zaab­sor­bo­wa­ne” emo­cjo­nal­nie swo­imi bli­ski­mi rela­cja­mi i nie­rzad­ko inwe­stu­ją w nie więk­szość swo­jej energii.

Warto pamię­tać , że zacho­wa­nia dziec­ka mogą wyni­kać z wie­lu innych czyn­ni­ków niż tyl­ko styl przy­wią­za­nia. Terapią rodzin oraz dzie­ci w naszym Centrum Psychoterapii i Seksuologii Empatia zaj­mu­je się mgr Dorota Sarna, a tera­pią par m.in. mgr Natalia Czapnik – Kostanek.

Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.